PRZEPISY - PIESZY NA PRZEJŚCIU
............................................
............................................
Po odrzuceniu przez Wyższą Komnatę Parlamentarną projektu zmiany w kodeksie drogowym, która miała dawać pieszym znaczne przywileje przy i na przejściach dla pieszych, rozmawia dwóch członków WKP należących do dwóch alianckich koterii. - Mnieciu - mówi jeden - głosowałeś za czy przeciw? - Co? O co chodzi? - budzi się parlamentarzysta Mnieciu. - Głosowałeś za, czy przeciwko? - Pewnie, że przeciw - mówi Mnieciu. - Dlaczego? - A na co mniem ta ustawa? Za stary jezdem i na piechtę nie chodzę. No, a ty jak? - pyta pierwszego - młody jeszczek jezdeś... - No tak, ale byłem przeciw, bo jak wychodzę od kochanki w Piasecznie i mam pół godziny, żeby zdążyć na walnięcie klina w naszym barku zakładowym i odespanie nocy na posiedzeniu w Komnacie, to muszę zapieprzać średnio ze 140 na godzinę, żeby zdążyć. Stróże Porządku to już znają tę moją słabość, więc udają że mnie nie widzą jak mknę, no ale jakby te wszystkie badziewiaki i mohery zaczęły na potęgę korzystać z tych swoich przywilejów - których żeśmy im na szczęście nie dali - na przejściach, jakbym musiał zacząć zwracać uwagę na te łajzy albo stare baby (co innego młode i ładne, no nie Mnieciu? He, he, he!), to za grzyba nie zdążyłbym. No, przecież żyć by się, skórna, w tym kraju nie dało!
(By EJTI, 02.10.2015)
............................................
............................................
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz