środa, 11 listopada 2015

PORADY: Hamulec ręczny


ZIMA BEZ ZAHAMOWAŃ, CZYLI ZACIĄGAĆ RĘCZNY CZY NIE?

   Chodzi o próbę odpowiedzi na dość błahe z pozoru, ale w rzeczywistości bardzo istotne zagadnienie: czy zimą należy zaciągać hamulec ręczny, czy lepiej jest tego nie robić. Zdania są tu bowiem dość podzielone.

    W maxi-skrócie: hamulec awaryjny (ręczny) to system stalowych linek uruchamianych za pomocą dźwigni lub przycisku w kabinie pojazdu. Linki umieszczone są w osłonach (tzw. pancerzach), uszczelnionych  w miejscach, w których linki wchodzą do  pancerza. Poruszone dźwignią/przyciskiem linki uruchamiają elementy hamujące w kole pojazdu.

   Zwłaszcza w autach bardziej wiekowych uszczelnienia pancerzy nie są już zwykle w zbyt dobrym stanie. Najgroźniejszym zaś wrogiem linek hamulca jest zimą woda oraz następujące cyklicznie zjawiska zamarzania wody i topnienia lodu. Najczęściej dzieje się to w cyklu dzień – noc. W dzień, przy odwilży, woda może dostać się do pancerza, w nocy po prostu tam zamarznie. Rano, przykra niespodzianka jest pewna: zamarznięta w pancerzu woda blokuje linkę tak mocno, że niepodobna jej poruszyć.

   Co zrobić w takim przypadku? Najgorsze rozwiązanie, stosowane przez niecierpliwych i niedoświadczonych, to zwolnienie dźwigni/przycisku hamulca. Dźwignia poruszy się wprawdzie, ale linka nie, co oznacza, że hamulec „trzyma” nadal. Jazda z takim zaciągniętym hamulcem grozi uszkodzeniami układu. W przypadkach niecierpiących zwłoki, oraz gdy już naprawdę nie ma innej możliwości, trzeba linkę po prostu przeciąć, choć to rozwiązanie jest tylko niewiele lepsze niż poprzednie. 
Rozwiązanie najlepsze, to po prostu poczekać cierpliwie aż zamarznięta woda odtaje w pancerzu (można, jeśli jest taka możliwość – zwłaszcza jakieś źródło zasilania w pobliżu, spróbować topnienie lodu w pancerzu przyśpieszyć np. stosując ciepły nawiew termowentylatorem).  

  Podsumowując: w samochodach nie najmłodszych, albo niegarażowanych (zwłaszcza w garażach murowanych i ogrzewanych - w takich zamarznięcie niemal na pewno nie grozi; „blaszak” przy większych mrozach nie zawsze zapobiegnie zamarznięciu), w okresach o temperaturach bardzo zmiennych (plus/minus) lepiej jest ręcznego nie zaciągać.

A. Trela



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz