Krople namózgowe
Jak to jest z lekami, chyba każdy wie. Można niektóre kupić bez recepty, można je w zasadzie stosować, ale bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą już raczej nie za bardzo, bo konsekwencje mogą być przykre ze względów zdrowotnych albo i życiowych. Poza tym, przed zażyciem każdego leku należy obowiązkowo przestudiować ulotkę informacyjną, co na ogół mało kto robi.
Ogólną zasadą jest, żeby leku nie przedawkować, gdyż lek wtedy staje się trucizną. Na przykład, gdy ktoś słabuje na pikawę, musi zażywać krople nasercowe w odpowiedniej ilości, i wtedy sobie polepszy. Jeśli zażyje za dużo, może sobie pogorszyć. I odwrotnie: trucizna w odpowiednich, niewielkich porcjach, może być lekarstwem.
Niekiedy zażycie leku wpływa na, albo nawet i wyklucza późniejsze prowadzenie pojazdów mechanicznych, co jest zazwyczaj w ulotce napisane. Jak wiadomo, alkohol w niewielkich ilościach też ma właściwości lecznicze. Ba, krótko po zażyciu, nawet świetnie wpływa na wyostrzenie bystrości.
Jak zwykle z okazji dłuższego weekendu, prowadzona jest na polskich drogach wielce chwalebna akcja mająca na celu poprawę bezpieczeństwa, a obejmująca też wyłapywanie kierowców jadących na tzw. podwójnym gazie, czyli po zażyciu kropli namózgowych. Jak zwykle wyniki tego wyłapywania są nie tylko alarmujące, jak głosi propaganda, ale wręcz tragiczne. Ilość nietrzeźwych liczona jest każdorazowo w tysiącach, mimo że kontroli poddawanych jest nie więcej niż 1% kierowców. Tak więc te tysiące należałoby chyba przemnożyć przez 100, aby uzmysłowić sobie prawdziwą skalę zjawiska.
Ogólną zasadą jest, żeby leku nie przedawkować, gdyż lek wtedy staje się trucizną. Na przykład, gdy ktoś słabuje na pikawę, musi zażywać krople nasercowe w odpowiedniej ilości, i wtedy sobie polepszy. Jeśli zażyje za dużo, może sobie pogorszyć. I odwrotnie: trucizna w odpowiednich, niewielkich porcjach, może być lekarstwem.
Niekiedy zażycie leku wpływa na, albo nawet i wyklucza późniejsze prowadzenie pojazdów mechanicznych, co jest zazwyczaj w ulotce napisane. Jak wiadomo, alkohol w niewielkich ilościach też ma właściwości lecznicze. Ba, krótko po zażyciu, nawet świetnie wpływa na wyostrzenie bystrości.
Jak zwykle z okazji dłuższego weekendu, prowadzona jest na polskich drogach wielce chwalebna akcja mająca na celu poprawę bezpieczeństwa, a obejmująca też wyłapywanie kierowców jadących na tzw. podwójnym gazie, czyli po zażyciu kropli namózgowych. Jak zwykle wyniki tego wyłapywania są nie tylko alarmujące, jak głosi propaganda, ale wręcz tragiczne. Ilość nietrzeźwych liczona jest każdorazowo w tysiącach, mimo że kontroli poddawanych jest nie więcej niż 1% kierowców. Tak więc te tysiące należałoby chyba przemnożyć przez 100, aby uzmysłowić sobie prawdziwą skalę zjawiska.
Ale może to jest tylko takie czepianie się? Może osoby, które zażywają alkohol są po prostu chore i zażywają go jako lekarstwo? Przecież osobnik słabujący na umyśle, podobnie jak ktoś na sercu, musi zażyć odpowiedni lek. Skoro temu drugiemu wolno zażyć krople nasercowe, to temu pierwszemu chyba wolno krople namózgowe?
Naród, niestety, słabuje. Coraz słabszy znaczy się jest, mimo że wiele jednostek osobowych tworzących naród fizycznie wygląda jakby pulchniej (fast fudy itp., no, ale to inny temat). Słabszy jest bowiem mózgowo, czego tak od razu nie widać. Na słabowanie są różne środki. Na przykład, środek na wspomniane słabe serce to krople nasercowe. Jak ktoś ma słabe serce, czyli niedomaga na mięśniu sercowym, które pracuje słabo i tłoczy krew wolniej, zażywa krople nasercowe. Serce się wzmacnia i kierowca ma szansę dojechać do celu.
Podobnie być może jest z mózgiem. Gdy ktoś słabuje na mózgu, myśli wolniej, gdyż przepływ impulsów myśli przez mózg jest spowolniony. Ma więc chyba prawo taki kierowca z niedomogą mózgu mózg ten wzmocnić, żeby bezpiecznie dojechać do celu. I w tym celu może zażywa krople namózgowe.
Po zażyciu kropli namózgowych sprawność kierowcy do pewnego momentu rośnie, ale po przekroczeniu dawki progowej potem gwałtownie ulega zaburzeniom. Niestety, fiolki z kroplami namózgowymi na ogół nie posiadają nadrukowanej informacji (w odróżnieniu np. od paczek fajek, które mają nadruki o możliwych fatalnych skutkach palenia) o efektach ubocznych zażycia kropli, a tym bardziej ich przedawkowania.
Interesujące, dlaczego takich informacji generalnie brak na kroplach namózgowych? Wyjątkiem są niektóre krople o posmaku chmielowym, posiadające na fiolce napis w rodzaju "nie jedź po alkoholu". Ale to chyba nie mówi wiele słabującym mózgowo, gdyż przecież i tak nikt rozsądny nie jeździ "po alkoholu" tylko po drodze...
(By A. Trela, 24.04.2014)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz